Składy: KRC Genk – Lech Poznań – jak wygląda środek pola?

Cztery mecze, dwa dwumecze eliminacyjne i jeden wyraźny wniosek – KRC Genk i Lech Poznań to rywalizacja, która nigdy nie układała się po myśli polskiego klubu. Bilans 1-3 w meczach, porażka w obu dwumeczach i zaledwie trzy zdobyte bramki w czterech spotkaniach mówią same za siebie. Najciekawsze w tych starciach? To właśnie środek pola decydował o przewadze Belgów, którzy zarówno w 2018, jak i w 2025 roku pokazali wyższą klasę w tym elemencie gry.

Historia rywalizacji między tymi zespołami to lekcja pokory dla Kolejorza. Szczególnie bolesna okazała się seria z sierpnia 2025 roku, gdy Genk rozgromił Lech aż 5:1 w Poznaniu, a następnie przegrał tylko 1:2 w rewanżu, awansując do Ligi Europy z łącznym wynikiem 6:3. Siedem lat wcześniej scenariusz był podobny – belgijski klub wygrał dwumecz 4:1, pokazując wyraźną przewagę w każdym elemencie gry.

Składy meczu KRC Genk – Lech Poznań

Pełne zestawienie zawodników, którzy wystąpili w ostatnich starciach tych drużyn, znajdziesz poniżej. Warto zwrócić uwagę na różnice w obsadzie środka pola – to właśnie tam rozgrywały się kluczowe pojedynki.

🇧🇪
KRC Genk
4–4–2
28.08.2025
1 : 2
🇵🇱
Lech Poznań
4–2–3–1
31'J. Ito
K. Lisman43'
L. Bengtsson56'
KRC Genk
Lech Poznań
B. Mrozek
41
M. Gurgul
15
W. Monka
27
M. Skrzypczak
72
J. Moutinho
4
P. Rodriguez
99
K. Lisman
56
A. Kozubal
43
T. Ouma
6
B. Fiabema
19
L. Palma
77
26
T. Lawal
19
Y. Medina
6
M. Smets
44
J. Kongolo
27
K. Nkuba
20
K. Karetsas
24
N. Sattlberger
9
Oh Hyeon-Gyu
32
N. Adedeji-Sternberg
17
P. Hrosovsky
10
J. Ito
KRC Genk
Lech Poznań
B. Mrozek, M. Gurgul, W. Monka, M. Skrzypczak, J. Moutinho, P. Rodriguez, K. Lisman, A. Kozubal, T. Ouma, B. Fiabema, L. Palma
T. Lawal, Y. Medina, M. Smets, J. Kongolo, K. Nkuba, K. Karetsas, N. Sattlberger, Oh Hyeon-Gyu, N. Adedeji-Sternberg, P. Hrosovsky, J. Ito
Ławka rezerwowych:
Ławka rezerwowych:
K. Bakowski, M. Pruchniewski, A. Douglas, L. Bengtsson, F. Szymczak, B. Baranski, G. Thordarson, F. Jagiello, S. Dudek
L. Mounganga, B. Stevens, M. Sadick, J. Steuckers, B. Heynen, Y. Sor, J. Kayembe, I. Bangoura, A. Bibout, R. Mirisola, A. Palacios, Z. El Ouahdi

Historia rywalizacji – Genk górą w każdym aspekcie

Lech Poznań nigdy nie miał łatwego zadania w europejskich pucharach, ale wyzwanie w postaci KRC Genk okazało się zbyt trudne. W przeszłości lechici eliminowali Metalurgs Lipawa, Austrię Wiedeń, JK Nõmme Kalju oraz FK Haugesund, każdemu z tych przeciwników ulegając na jego terenie różnicą tylko jednej bramki. W przypadku Genku strata była dwukrotnie większa, a takiej klub z Poznania nie odrobił w pucharach jeszcze nigdy.

Pierwsza konfrontacja miała miejsce w sierpniu 2018 roku, gdy obie drużyny zmierzyły się w trzeciej rundzie kwalifikacji do Ligi Europy. Genk wygrał u siebie 2:0, a następnie pokonał Lech w Poznaniu 2:1, awansując dalej z łącznym wynikiem 4:1. Już wtedy widać było, że belgijski zespół operuje na wyższym poziomie organizacji gry, szczególnie w środkowej strefie boiska.

W czterech meczach między Genk a Lech Poznań belgijski klub wygrał trzy razy, raz przegrał, zdobył 10 bramek i stracił tylko 4. Bilans bramkowy 10:4 to wyraźny sygnał przewagi.

Siedem lat później, w sierpniu 2025 roku, historia się powtórzyła. Lech Poznań przegrał z KRC Genk 1:5 w pierwszym meczu 4. rundy eliminacji Ligi Europy. Mimo że Lech Poznań nie dokonał cudu i nie odrobił w rewanżowym meczu ostatniej rundy eliminacji Ligi Europy z Genkiem strat z pierwszego, przegranego 1:5, pokazał się z dobrej strony i zwyciężył na wyjeździe 2:1. Łączny wynik 6:3 dla Belgów oznaczał kolejny awans dla Genk i spadek Lecha do Ligi Konferencji.

Środek pola – tam decydowały się mecze

Jeśli szukać odpowiedzi na pytanie, dlaczego Genk dwukrotnie wyeliminował Lech, wystarczy przyjrzeć się środkowi pola. To właśnie tam belgijski zespół miał przewagę, która przekładała się na kontrolę gry, kreowanie sytuacji i finalnie – bramki.

Dominacja Genk w centrum boiska (2025)

Od początku zagrali między innymi Hrosovsky i Oh, których Lech nie potrafił zatrzymać przed tygodniem. Patrik Hrosovsky był absolutnym liderem środka pola Genk w meczu z sierpnia 2025. Goście zadali pierwszy cios w 10. minucie, kiedy to na listę strzelców wpisał się Patrik Hrosovsky. Dziewięć minut później trafieniem odpowiedział jeszcze Filip Jagiełło, ale to był szczyt możliwości gospodarzy, którzy jeszcze przed przerwą przegrywali trzema bramkami (1:4).

Hrosovsky nie tylko zdobył bramkę – jego obecność w środku pola dawała Genkowi przewagę w odbiórze piłki, rozegraniu i tempie gry. Obok niego grali Konstantinos Karetsas (17-letni Grek, który miał dwie bardzo dobre okazje w rewanżu) oraz Nikolas Sattlberger, tworząc trio, które zdominowało środek boiska.

Gospodarze od pierwszych minut kontrolowali przebieg boiskowych zdarzeń. Przez pierwsze dwa kwadranse nie zagrozili jednak poważnie bramce Bartosza Mrozka, ale gdy już to zrobili to od razu wyszli na prowadzenie. W 31. minucie na listę strzelców wpisał się Junya Ito, który wykorzystał pasywność obrońców Kolejorza. To nie pierwszy raz w tym sezonie, gdy defensorzy Lecha źle zachowali się we własnym polu karnym.

Problemy Lecha – kontuzje i brak równowagi

Lech Poznań w meczach z Genk borykał się z poważnymi problemami kadrowymi, które szczególnie dotknęły właśnie środek pola. Życia poznaniakom w tym sezonie nie ułatwiają kwestie zdrowotne. W pierwszym meczu z Genk urazu doznał Antonio Milić. Na liście niezdolnych do gry są także Radosław Murawski, Daniel Hakans, Patrik Walemark i Ali Golizadeh, Robert Gumny i Joel Pereira. Do Belgii nie poleciał także Mikael Ishak. Kapitan Lecha poczuł ból na jednym z treningów i nikt nie chciał ryzykować głębszego urazu przed kolejnymi ważnymi meczami.

W pierwszym meczu w Poznaniu środek pola Lecha tworzyli Antoni Kozubal, Leo Bengtsson, Gísli Thórdarson oraz Luis Palma. Problem? Żaden z nich nie był w stanie zatrzymać ofensywnej machiny Genk. Wygląda na to, że kontuzjowanego Joela Pereirę na prawej stronie obrony zastąpi Alex Douglas. W podstawowym składzie „Kolejorza” są również między innymi João Moutinho czy Antoni Kozubal.

Trener Frederiksen w przerwie postanowił dokonać dwóch zmian. Na placu gry zameldowali się Leo Bengtsson i Gisli Thordarson. Zajęli oni miejsce Luisa Palmy i Antoniego Kozubala. I to okazał się dobry ruch. Poznaniacy w 56. minucie wyszli na prowadzenie. Bengtsson świetnie przymierzył z rzutu wolnego, a piłka była poza zasięgiem bramkarza Genku. To pokazuje, że potencjał w środku pola był, ale zabrakło odpowiedniej organizacji i konsekwencji.

Zestawienie meczów – liczby nie kłamią

Data Mecz Wynik Rozgrywki
09.08.2018 Genk – Lech Poznań 2:0 Liga Europy – 3. runda kwalifikacji
16.08.2018 Lech Poznań – Genk 1:2 Liga Europy – 3. runda kwalifikacji
21.08.2025 Lech Poznań – Genk 1:5 Liga Europy – 4. runda kwalifikacji
28.08.2025 Genk – Lech Poznań 1:2 Liga Europy – 4. runda kwalifikacji

Łączny bilans dwumeczów:

  • 2018: Genk wygrywa 4:1
  • 2025: Genk wygrywa 6:3
  • Genk awansował w obu przypadkach do Ligi Europy
  • Lech spadł do Ligi Konferencji (2025) lub zakończył przygodę z pucharami (2018)

Rewanż w Belgii – pozytywny akcent, ale za mało

Rewanżowy mecz 28 sierpnia 2025 roku pokazał, że Lech potrafi grać lepiej, ale przy stratcie czterech bramek było to już bez znaczenia. W 43. minucie prawie całą połowę gospodarzy z piłką przebiegł Kornel Lisman. 19-latek oddał mocny i zaskakujący strzał z ostrego kąta, którego nie był w stanie obronić bramkarz Genk.

Tuż na początku drugiej połowy wyszli na prowadzenie (2:1) za sprawą pięknego gola Leo Bengtssona. Szwedzki pomocnik pokazał klasę, ale to było zbyt mało, by odrobić gigantyczne straty z pierwszego meczu.

Lech Poznań wygrał tylko raz w czterech meczach z Genk – rewanż w Belgii w 2025 roku (2:1). To jedyne zwycięstwo Kolejorza w tej rywalizacji.

Kluczowi zawodnicy środka pola – porównanie

Zawodnik Klub Rola Wpływ na grę
Patrik Hrosovsky Genk Defensywny pomocnik Zdobył 2 bramki w pierwszym meczu 2025, kontrolował tempo gry
Konstantinos Karetsas Genk Ofensywny pomocnik 17-letni Grek, kreował groźne sytuacje
Junya Ito Genk Skrzydłowy Wykorzystał pasywność obrony Lecha
Antoni Kozubal Lech Środkowy pomocnik Zmieniony w przerwie pierwszego meczu, nie zatrzymał ofensywy Genk
Leo Bengtsson Lech Ofensywny pomocnik Wszedł z ławki, strzelił pięknego gola z rzutu wolnego w rewanżu
Kornel Lisman Lech Skrzydłowy 19-latek, zdobył bramkę w rewanżu po indywidualnej akcji

Defensywa Lecha – problem strukturalny

Przecież w obronie i w budowaniu akcji od tyłu Lech nie gra meczu piłkarskiego. To jest jakiś występ komediowo-kabaretowy. I raczej niskiej jakości. Te słowa jednego z komentatorów doskonale podsumowują problem Lecha w meczach z Genk.

Uwagę na słabą defensywę Lecha już w przerwie zwrócił Jakub Kłyszejko z TVP Sport. „Kompromitująca połowa Lecha Poznań. Gorzej w piłkę grać się chyba nie da” – stwierdził. Problem nie leżał tylko w obronie – środek pola nie potrafił zabezpieczyć defensywy, co prowadziło do łatwych strat i kontr Genk.

Kontekst eliminacji – dwie różne epoki, ten sam scenariusz

Zarówno w 2018, jak i w 2025 roku Lech Poznań trafił na Genk po nieudanych próbach awansu do wyższych rozgrywek. W 2018 roku poznaniacy odpadli wcześniej, w 2025 w trzeciej rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów poległ po dwumeczu z Crveną zvezdą, więc pozostała mu walka o Ligę Europy. Kluczowa okazała się porażka na swoim stadionie 1:3.

Poznaniacy po raz kolejny rywalizować będą w Lidze Konferencji, w której w sezonie 2022/23 dotarli do ćwierćfinału. To pokazuje, że poziom Lecha jest wystarczający do trzeciego poziomu europejskich rozgrywek, ale na Ligę Europy – przynajmniej w starciu z Genk – zabrakło klasy.

Ciekawostki z meczów 2018 roku

Jeśli ktoś wyjeżdża grać w piłkę w Anglii w wieku 18 lat i na Wyspach występuje przez blisko dekadę (głównie na zapleczu Premier League) musi być poważnym wzmocnieniem dla klubu z polskiej ekstraklasy. Z całą pewnością taką logiką kierowali się działacze w Poznaniu, decydując się na pozyskanie przed sezonem z Wisły Kraków Tomasza Cywki. Pomocnik miał wzmocnić Lecha w walce o europejskie puchary, ale przy Bułgarskiej wielkiej kariery nie zrobił. W sumie w barwach Kolejorza we wszystkich rozgrywkach wystąpił zaledwie 13-krotnie, zdobywając 2 bramki (pierwszą właśnie w meczu z Genk).

Dużo skromniejsze CV miał z pewnością Mbwana Samatta. Dla zawodnika z Tanzanii klub z Belgii był pierwszym jaki reprezentował poza Afryką. Później występował również m.in. w angielskiej Aston Villi i tureckim Fenerbahçe. To pokazuje różnicę poziomów – Genk był trampoliną do wielkich lig europejskich, podczas gdy Lech starał się konkurować transferami z polskiej ekstraklasy.

Opinie trenerów i zawodników

Myślę, że Genk pokazał w tym dwumeczu, że jest lepszy od nas i zaprezentował kawał dobrego futbolu. Te słowa z 2018 roku mogłyby równie dobrze paść siedem lat później. Naszym celem było otworzenie wyniku i to nam się udało. W drugiej połowie reakcja Lecha na sytuację boiskową była jednak imponująca, zawodnicy utrzymywali się przy piłce i przede wszystkim zdobyli bramkę. Poza tym muszę powiedzieć, że duże wrażenie wywarli na mnie kibice rywala. Kiedy piłkarze nie mieli już zbyt dużych szans na awans, to fani nadal dopingowali swoją drużynę. Chcę powiedzieć, że poznańscy kibice pod tym względem mogą stanowić wzór dla innych.

Co dalej dla Lecha?

Losowanie fazy ligowej Ligi Konferencji zaplanowano na piątek (29 sierpnia), godz. 13:00. To wtedy Lech pozna swoich rywali. Pierwsze mecze zaplanowano na 2 października. Dla Kolejorza to szansa na rehabilitację po porażkach z Genk, ale też przypomnienie, że w europejskiej piłce liczą się szczegóły – a środek pola to fundament, na którym buduje się sukces.

Rywalizacja z Genk pokazała Lechowi wyraźnie, gdzie są jego słabości. Środek pola to nie tylko kreacja i zdobywanie bramek – to przede wszystkim równowaga, kontrola i zabezpieczenie defensywy. Dopóki Kolejorz nie nauczy się tej lekcji, takie porażki będą się powtarzać.