Everton to jeden z tych klubów, które mają za sobą historię ciężką od trofeów i legend, ale od dekad czekają na powrót do szczytów. Toffees — bo tak nazywają ich kibice — weszli właśnie w nową erę: nowy stadion, nowe ambicje i skład, który powoli zaczyna nabierać kształtu. Jeśli dopiero zaczynasz śledzić ten klub, dobrze trafiłeś — tu jest co opowiadać.
Everton – zawodnicy w aktualnym składzie
Skład Evertonu na bieżący sezon to mieszanka sprawdzonych Premier League’owców i kilku ciekawych transferowych ruchów, które zrobiło się latem. Każdy z piłkarzy, który reprezentuje Toffees w tej kampanii — z numerem, pozycją i przynależnością do formacji — zebrany jest w tabeli poniżej. Rzuć okiem, zanim przejdziesz dalej.
Bramkarze
Obrońcy
Pomocnicy
Napastnicy
Aktualny skład — co warto wiedzieć
Bramkę Evertonu strzeże Jordan Pickford — reprezentant Anglii, znany z refleksu i spokoju pod presją. We wrześniu 2025 roku podpisał nową umowę z klubem, co jednoznacznie sygnalizuje, że jest fundamentem tej drużyny na kolejne lata. Obrona łączy doświadczenie z jakością — Jarrad Branthwaite i James Tarkowski tworzą parę środkowych obrońców, a Vitaliy Mykolenko i Nathan Patterson obsadzają wahadła.
W środku pola Everton dysponuje opcjami zarówno do gry defensywnej, jak i ofensywnej — Abdoulaye Doucouré i Idrissa Gueye kotwiczą centrum. Do tego latem doszło kilka wzmocnień — Jack Grealish dołączył na sezon wypożyczony z Manchesteru City, a Kieran Dewsbury-Hall przyszedł na stałe.
Ciekawostka transferowa: Grealish w Evertonie to jeden z głośniejszych ruchów lata 2025 — reprezentant Anglii szukał regularnej gry, Toffees szukali kreatywności. Obie strony miały powody do tego dealu.
Forma w sezonie 2025/26 — nowy dom, nowe wyzwania
Everton zakończył swój pierwszy sezon w nowym Hill Dickinson Stadium na 13. miejscu w Premier League. Nie jest to wynik, który zadowoli wymagających kibiców, ale kontekst jest ważny — przeprowadzka do nowego stadionu rzadko kiedy od razu przekłada się na lepsze wyniki.
Co ciekawe, Toffees zdobywali więcej punktów na wyjazdach niż u siebie — średnio 1,37 pkt/mecz poza domem wobec 1,21 pkt/mecz przy własnych kibicach. Tylko Crystal Palace, Nottingham Forest i Tottenham Hotspur zanotowały większą ujemną różnicę między formą domową a wyjazdową. To zjawisko znane z historii Premier League — nowe stadiony potrzebują czasu, żeby stać się twierdzą.
W nowym domu były i wzloty — przekonujące wygrane z Chelsea i Nottingham Forest — ale też bolesne porażki z Tottenhamem, Brentfordem i Newcastle United, a do tego ospałe mecze z drużynami walczącymi o utrzymanie.
Hill Dickinson Stadium — historyczny krok naprzód
Przeprowadzka do Hill Dickinson Stadium to początek nowej ery. Po 133 latach na Goodison Park klub przeniósł się do nowoczesnego obiektu nad wodą, mieszczącego ponad 52 000 kibiców.
Hill Dickinson Stadium stał się 62. obiektem w historii Premier League, który gościł mecze najwyższej klasy rozgrywkowej. Stadion przy Bramley-Moore Dock nad nabrzeżem Liverpoolu swój pierwszy ligowy mecz rozegrał 24 sierpnia, gdy Everton zmierzył się z Brighton & Hove Albion.
Pojemność 52 769 miejsc plasuje Everton na siódmej pozycji pod względem wielkości stadionu w Premier League — za Manchesterem United, West Hamem, Tottenhamem, Liverpoolem, Arsenalem i Manchesterem City. To skok o kilkanaście tysięcy miejsc względem starego Goodison Park, który pomieścić mógł około 39 000 kibiców.
133 lata na Goodison Park — tyle trwała historia jednego z najbardziej kultowych stadionów w Anglii. Teraz Goodison jest domem kobiecej drużyny Evertonu.
Legendy klubu — postacie, które warto znać
Dixie Dean — człowiek-legenda
Jeśli masz zapamiętać jedno nazwisko z historii Evertonu, niech to będzie Dixie Dean. Grał dla Toffees w latach 1925–1938, zdobywając 349 goli w 399 meczach. Liczby robią wrażenie same w sobie, ale jedna statystyka przebija wszystko: Dean jest jedynym zawodnikiem w historii angielskiej piłki, który zdobył 60 bramek ligowych w jednym sezonie — w kampanii 1927/28, mając zaledwie 21 lat.
W samym roku 1928 strzelił 85 goli we wszystkich rozgrywkach. W całej karierze dla klubu i reprezentacji zdobył łącznie 473 gole w 502 meczach. W kadrze Anglii jego bilans wynosił 18 goli w zaledwie 16 występach. Rekordu 60 ligowych trafień w sezonie nie pobił do dziś nikt — nawet Erling Haaland, który w Premier League był blisko, nie zbliżył się do tej granicy.
Dean pomógł Evertonowi wygrać mistrzostwo First Division w 1928 i 1932 roku oraz Puchar Anglii w 1933. Jego statua stanęła przed Goodison Park w maju 2001 roku — i choć stadion już nie istnieje jako dom pierwszej drużyny, Dean pozostaje symbolem klubu.
Howard Kendall i złota era lat 80.
Lata 80. to jeden z najpiękniejszych rozdziałów w historii Evertonu — były menedżer Howard Kendall wrócił do klubu jako trener i odmienił losy drużyny, czyniąc z niej najlepszy zespół w kraju.
Kendall objął Everton w 1981 roku i poprowadził go do złotej ery — dwa tytuły mistrza Anglii w 1985 i 1987 roku oraz Puchar Anglii w 1984. Jego styl kładł nacisk na atrakcyjną, ofensywną piłkę, a w składzie znaleźli się zawodnicy tacy jak Neville Southall, Kevin Ratcliffe czy Gary Lineker. Do tego doszło zwycięstwo w Pucharze Zdobywców Pucharów w 1985 roku — jedyne europejskie trofeum w historii klubu.
Najlepsi strzelcy w historii klubu
Dixie Dean i Graeme Sharp to dwaj najlepsi strzelcy w historii Evertonu, a trzecie miejsce zajmuje Bob Latchford. Sharp, który trafił do klubu z Dumbarton, dołączył do Evertonu w 1980 roku i był kluczową postacią sukcesów pod wodzą Kendalla — pomagał zdobyć tytuły w 1985 i 1987 roku, a także Puchar Anglii w 1984 i Puchar Zdobywców Pucharów w 1985. Zakończył karierę z dorobkiem 159 goli — drugi wynik w historii klubu.
Latchford grał dla Evertonu w latach 1974–1981 i był najlepszym strzelcem drużyny przez cztery kolejne sezony: 1975, 1976, 1977 i 1978. W sezonie 1977/78 zdobył głośną premię — dziennik „Daily Express” oferował 10 000 funtów dla zawodnika, który strzeli 30 goli w sezonie, i Latchford tego dokonał.
| Zawodnik | Gole dla Evertonu | Okres gry | Uwagi |
|---|---|---|---|
| Dixie Dean | 349 | 1925–1938 | Rekord: 60 goli ligowych w sezonie 1927/28 |
| Graeme Sharp | 159 | 1980–1991 | Kluczowy zawodnik złotej ery lat 80. |
| Bob Latchford | 138 | 1974–1981 | 4 razy z rzędu najlepszy strzelec sezonu |
| Joe Royle | 119 | 1966–1974 | Strzelec tytułu ligowego 1970, późniejszy menedżer |
Neville Southall — najlepszy bramkarz w historii klubu
Kariera Southalla w Evertonie to synonim konsekwencji i długowieczności — rozegrał ponad 750 meczów dla klubu, ustanawiając rekord, a jego refleks i odwaga zjednały mu podziw kibiców i szacunek rywali. Był filarem drużyny Kendalla w latach 80., a wielu ekspertów uważa go za jednego z najlepszych bramkarzy w historii Premier League.
Duncan Ferguson — ikona z charakterem
Duncan Ferguson, znany jako „Big Dunc”, to legendarna postać w historii Evertonu. Szkocki napastnik dołączył do klubu w 1994 roku i stał się kultową figurą podczas dwóch epizodów na Goodison Park. Ferguson nie był najskuteczniejszym strzelcem w historii klubu, ale jego waleczność, fizyczność i zaangażowanie sprawiły, że kibice kochali go bezwarunkowo. Dla wielu Evertonians to twarz Toffees z lat 90.
Everton w Premier League — historyczny kontekst
Everton rozegrał 83 sezony na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w XX wieku — to więcej niż jakikolwiek inny klub w Anglii. Toffees byli jednym z założycieli Football League w 1888 roku i po raz pierwszy sięgnęli po mistrzostwo już w sezonie 1890/91.
- 9 tytułów mistrza Anglii — ostatni w 1987 roku
- 5 Pucharów Anglii — ostatni w 1995 roku
- 1 Puchar Zdobywców Pucharów — 1985 rok, jedyne europejskie trofeum
- Ponad 130 lat w najwyższej klasie rozgrywkowej (z krótką przerwą)
Sezon 2024/25 był 147. w historii klubu i 71. kolejnym sezonem z rzędu w angielskiej ekstraklasie. To liczba, która mówi sama za siebie — Everton to jeden z niewielu klubów, który przez dekady niezmiennie grał na najwyższym poziomie, choć ostatnie lata przyniosły więcej walki o utrzymanie niż o europejskie puchary.
Potencjał na przyszłość — co może zmienić Everton?
Nowy stadion to nie tylko zmiana adresu. Pojemność 52 769 miejsc oznacza znacząco wyższe przychody z biletów i możliwości komercyjne, których Goodison Park po prostu nie oferował. To fundament pod budowanie konkurencyjnego budżetu transferowego.
Everton o mały włos nie zakwalifikował się do europejskich rozgrywek w pierwszym sezonie przy Hill Dickinson Stadium — i to mimo problemów z adaptacją do nowego obiektu. David Moyes prowadzi drużynę, która żegna się z tradycją Goodison Park i stara się zadomowić przy Bramley-Moore Dock.
Skład jest wystarczająco głęboki, żeby walczyć o górną połowę tabeli. Pytanie, czy klub potrafi utrzymać kluczowych zawodników i dobrze uzupełnić skład — bo historia Evertonu z ostatnich lat pokazuje, że decyzje transferowe potrafiły zarówno wywindować drużynę, jak i zepchnąć ją na skraj strefy spadkowej.
Everton to klub z 9 tytułami mistrzowskimi i jednym z najbardziej rozpoznawalnych stadionu-symboli w Anglii za plecami — teraz z nowym obiektem na nabrzeżu Liverpoolu i ambicjami, które czekają na realizację.
Czy nowy rozdział przyniesie powrót do europejskich pucharów? Skład i infrastruktura są lepsze niż od lat. Reszta zależy od konsekwencji w decyzjach i odrobiny szczęścia z kontuzjami — a tego żaden blog nie jest w stanie przewidzieć.
